Farsa...w pierwszym rzędzie siedziało dziewięciu możnych, wśród nich baron Glenn, na próżno próbujący wyciągnąć kanapkę z łososiem w sposób który nie zwróciłby uwagi zebranych, lord Tycho który poślizgnąwszy się na ślizgawce na Glacier musiał siedzieć odrobinę wysunięty do przodu, co było bardzo niewygodne, oraz baronowa Nakhina, rzucająca wokół bardzo chytre i bardzo przeszywające spojrzenia.Trochę dalej stał Uru, zakuty w przestarzałą zbroję,
UpadekCzołgasz się po ścianie, zostawiając czarne śladyNiczym pająk oplatający świat swą sieciąPróbujesz złapać mnie w swą zakurzoną pajęczynęNie pytając o moją niewinność, o czystość sercaZ zachwytem wyłapujesz me przerażone spojrzeniaNiczym seryjny morderca, łaknący widoku poniżeniaPróbujesz nadziać mnie na swój nóżNie pytając o moje uczucia, rozdzierające mą pierśRozlewasz wokół wodę życia, nadającą sens istnieniu
Tworcy Swiatla 2- Mogło się wam coś popsuć w tych waszych czujnikach. Jak jeden coś wskazuje, drugi też powinien.- Jestem pewien, że łączność działała prawidłowo.Mac Frikes stał w sali obrad MKBW i na razie bez większego powodzenia próbował przekonać ważniaków z rządu, że zeszli z kursu tylko po to, by ich ostrzec. Len Sanders, doradca prezydenta i zarazem szef Korporacji, jak zwykle miał jakieś zastrzeżenia.- A co z czujnikami? - dopytywał się, unosząc wysoko brwi za każdym razem, gdy wypowiadał s&
Tworcy Swiatla 101. AtakCzasami drogi człowieka i jego przeszłości krzyżują się.01.W dokach odprawy dla transportowców handlowych Korporacji było nadzwyczaj tłoczno i gwarno. Większość statków typu "Minerva" i "Sojus" czekało na załadunek i tylko niewielka część odleciała wraz z towarem. Pojazdy przewożące części zamienne stały ściśnięte w niewielkiej grupie z tymi, które dostarczały żywność koloniom, jak Hiddeny. Rzadko się zdarzało, żeby tyle statków oczekiwało
Catha 2Część pierwszaGłosy"Ciemność sama i wspomnienia, ciemność sama i westchnienia, w starym domu już mnie nie ma, w starym domu pustka cisza, tylko wiatr szeleści w niszach, jednak szepty po kryjomu, rozbrzmiewają w starym domu"Faith-Zolerai, 14. 01. 1988***- Nie, nie, nie!Kolejna kartka papieru wylądowała w koszu. I tak jak na poprzednich pięciu widniała na niej próba udowodnienia światu, że bohater, schodząc po nadzwyczaj skrzypiących schodach, usłyszał dziwny odgłos dochodzący zza drzwi. Niby oklepane, ale jak&
Catha Prolog"...Z księgi Malonitów..."Miejsce do którego nie dociera czas"Posłuchajcie, Sunari, bóstwa, duchy i mieszkańcy Wód Zaświatów. Sprawca nieszczęść, śmierci, zniszczenia, okrucieństwa i przyczyna zmartwień naszej bogini dobra, został wreszcie zwyciężony. Jego zwycięstwa w walce ze słabymi osłabiły jego samego, dały mu poczucie siły i złudę bycia niepokonanym, a także sprawiły, że stał się nieostrożny. Tak, jak wielu przed, nie zdołał przewyższyć sił d